Jak znaleźć męża w wielkim mieście w 90 dni?

Chcesz męża? #WibrujJakŻona

Faceci nie mają kobiecej intuicji, ale w tej kwestii czytają nawet z fusów.

Gdy szukasz męża, Janusz to wyczuje psim instynktem. Więc luzik.

Związki się kończą, a grypa szaleje w Naprawie.

Akurat po niedawnych perypetiach miłosnych zakończonych ostatecznym zerwaniem ze swoim chłopakiem, pewną pannę dopadła influenca.

W nocy, w drodze do kuchni tym razem dopadło ją odwodnienie.

Osunęła się bezwładnie na designerską dumę, olejowaną podłogę z postarzanego orzecha amerykańskiego.

Przyglądając się później opuchniętej wardze, i siniakowi, doszła do nieoczywistego wniosku:

Mieszkanie w pojedynkę ma sporo zalet, do których należą:

  • Wygodne dresy-wory zamiast odzieży do przemieszczania się po pokojach.
  • Żarcie w postaci kilku owoców owiniętych w liść sałaty, zamiast niewywietrzalnego swądu wysoko oktanowych posiłków.
  • Oraz całe łóżko do dyspozycji bez obiektu głośno chrapiącego.
  • Przy którym do tego, nie wypada kłaść się z grubą warstwą kremu na noc typu maska (dwa w jednym), chociaż tak zaleca producent i jest to warunek spłycania odbić łap kondora pod oczami.

Kobiety są nowocześnie wyemancypowane, dzielne i samodzielne, ale bywa, że jedna mała mysz, odpowietrzony słoik typu twist, albo grypa uświadamia człowiekowi, że potrzeba mu męża.

Nie jakiegoś chłopaka, z którym nagła kłótnia może skutkować rozstaniem, ale właśnie męża, którego trudno wyprosić z mieszkania nawet po rozwodzie.

Jeśli mieszkasz w dużym, szalenie modnym mieście, zapewne doszły do Ciebie niepokojące słuchy w kształcie:

Laska po czterdziestce ma większe prawdopodobieństwo zginąć w ataku terrorystycznym, albo od pioruna, niż wyjść za mąż.

Bridget widziała siebie zjedzoną przez wilczura, ale można też wyobrazić sobie pannę, która odkłada widelec z głodu siedząc w kucki na stole, gdy w jej designerskim, teraz jeszcze bardziej postarzonym apartamencie, grasuje mysz.

Są miejsca na świecie, gdzie Bridget jest dwa razy więcej niż Januszów, ale nawet gdy proporcje bardziej sprzyjają zamążpójściu, to i tak wydanie się za mąż okazuje się być problemem.

Bowiem jest jakby mniej chętnych do żeniaczki.

Gdyby tak zebrać wszystkich Januszów żyjących na świecie, a następnie odrzucić tych, którzy skończyli już czterdzieści cztery, i tych co jeszcze nie skończyli dwudziestu pięciu lat.

Odrzucić żonatych i gejów, odrzucić wariatów, osoby bezdomne, liczące poniżej sto siedemdziesiąt i powyżej sto dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu, oraz rolników.

Okazuje się, że pozostałoby jeden koma dwadzieścia pięć procent (1,25%) Januszów, którzy mogliby zostać w ciągu 90 dni mężami przeciętnej Ciebie.

W końcu 90 dni to całkiem sporo, ale też nie za dużo.

Bowiem męża w krótkim czasie szuka się trochę inaczej niż chłopaka

Nie wchodzą w grę próby randek z kimś, gdy odrazu wiadomo, że jemu chodzi TYLKO o seks.

Albo przy pierwszej okazji daje cynk, że mieszka z mamą, bo tak mu dobrze, a własne mieszkanie wynajmuje.

Albo, że opcja bycia singlem daje mu szczęście i wolność.

Nie masz po prostu czasu, owszem ludzie zmieniają poglądy, ale to nic pewnego, a na dwoje to babka wróżyła, nie Ty.

Zastanawiasz się nawet, kiedy i na jaki temat obrodziło tylu pokurczów i dziwaków?

Owszem, jesteś trochę niesprawiedliwa, ale to wszystko z powodu braku czasu.

Minęło 10 dni, a Ty ciągle nie masz nikogo na widoku.

Portale randkowe w necie jawią się jako wylęgarnia zboczków, kłamców i oszustów, wrzucających do tego nie swoje fotki.

Kobieta szukająca partnera w tej grze, uchodzi za zdesperowaną, OZNAJMIA ŚWIATU POCZUCIE NIEDOBOROWOŚCI.

Prawo przyciągania już pędzi, aby dać jej podobne, czyli brak męża

DLATEGO ZAPOMNIJ, że szukasz męża, obróć to w żart i zabawę.

W związku z tym portale randkowe póki co, całkowicie WYKLUCZONE!

Wyjątki potwierdzają regułę, owszem kobiety poznają swoich przyszłych w pociągach, w bibliotekach (co to są biblioteki?), na biznesowych płatnych studiach podyplomowych, u lekarza, czy ba, nawet na Tinderze.

Jednak skupmy się na pewnikach.

Czego nie musisz robić, a nawet tego nie rób, bo w tym celu nie działa:

  • Grać w golfa, tenisa i skłesza, otwartą być na wszelkie formy flirtu.
  • Twój nowy szczeniak każdego dnia w parku nie musi zaczepiać psów potencjalnych.
  • Nie musisz błyszczeć humorem.
  • Ubierać się adekwatnie do sytuacji i prawidłowo targetować odzieżą wierzchnią i spodnią.
  • Potrafić zachować spokój i stosować samokontrolę.
  • Nie musisz od czasu do czasu próbować też metody na szaleństwo, stawiając dzikiemu, ale eleganckiemu mężczyźnie przy barze kolejkę.
  • Nie musisz też tryskać energią, albo dla odmiany potrzebować wsparcia przy wkładaniu wtyczki do kontaktu, nie mówiąc o burzy.
  • Chodzić na najbardziej odjechane imprezy też nie musisz.
  • Ani w przerwach do teatru, oraz do opery na klasykę też nie.
  • Potrafić załatwić bilety na topowe imprezy nie musisz.
  • Nie musisz poznawać kilku słów w suahili, ani w jidisz, żeby nie ograniczać horyzontów.
  • I w razie czego podszkalać się bardziej nie musisz.

Twoja INDYWIDALNA 45-minutowa sesja z Sierżantem Eliotem na WhatsApp!


Co należałoby zrobić?

Raz:
Zaistnieć w Internecie z POMINIĘCIEM portali randkowych

Miesiąc wystarczy, żeby zaistnieć w internecie, ponieważ jesteś unikalną osobą, masz unikalną, nieśmiertelną wibrację własnej świadomości.

WPUŚĆ JĄ W ETER.

Wchodź na portale tematyczne (przypominam: nie randkowe!), gdzie inni ludzie, w tym mężczyźni, mówią o rzeczach, które Cię interesują.

Bądź sobą w wersji ciekawej dla siebie, to się najlepiej sprzedaje, jeszcze nikt na tym nie stracił.

No może oprócz chamów, prostaków i idiotów.

Im jesteś ładniejsza, tym bardziej możesz być interesująca w Necie.

NIGDY nie ujawniaj swojej urody przedwcześnie.

Niech się objawi na pierwszym spotkaniu w realu.

Oświadczyny masz jak w banku.

Teraz Cię zaskoczę innowacyjnością tego start-upu:

Jeśli jesteś ładna i zgrabna pozostań w internetach, jeśli wręcz przeciwnie, idź szukać na siłownię, lub wszędzie tam, gdzie odrazu będzie wiadomo, jak wyglądasz.

Jeśli jesteś nie w kanonach współczesnego piękna, to zrozumiałe, że idziesz sobie do koedukacyjnej siłowni.

Nigdy nie zaznasz rozczarowania na randce w ciemno, że się Tobą ktoś rozczaruje

Nie będziesz drżeć, aby się ujawnić, bo wrzucałaś w neta nie swoje fotki, albo bardzo mało przypominające Ciebie w realu.

Chłopaki ćwiczące ciało, to często niezepsuci, szczerzy ludzie, którzy kiedyś dostawali wkuty.

Nie popatrzą na Ciebie, jak na grubaskę, najwyżej, że jesteś na masie i możesz z tym coś fajnego zrobić, np użyć tłuszczu jako energii.

Na siłowni wszyscy (oprócz dziewczyn pakerów z hybrydami w myszki miki i po mocnej solarce, owiniętych folią w pasie, niespiesznie stąpających, czytając cosmo rozłożone na urządzeniach typu cardio)) są trochę brzydsi, spoceni, zmęczeni, odrobinę śmierdzący, i dziwnie chętni do pomocy.

W pewnym momencie obok Twojej bieżni, stanie chłopak, żeby pomóc Ci podkręcić wihajstry i spojrzy na Ciebie z wielkim zrozumieniem.

Wesprze, doda otuchy, po czym po 2 miesiącach się oświadczy.

Gdyby jednak tak się nie stało, i tak ciało pobudzone aktywnym impulsem, zacznie rzutować na psychikę i Twoje myśli otworzą Ci nowe horyzonty, kreacje, dostaniesz w lustrze nowe odbicie rzeczywistości.

Tak działa bieżnia na każde niepiękne, obolałe, wystraszone, niekochane (w tym przez właścicielkę/a), grube, czy zabiedzone ciało!

Taśmociąg stymulacji dobrej energii podnosi wibracje, rozświetla psychikę, daje silne poczucie wolności.

Teraz faceci wariują dla takiej Ty.

Gdzie jest więc ten cholerny mąż, JAK SIĘ GO NIE SZUKA, a jednak ma się znaleźć?

Czyli wersja dla kobiet przebudzonych, ale nadal z otwartym kontem na Netflixie rodzinnym.

Oto 10 MIEJSC, gdzie można naprawdę spotkać męża, a nie tylko użytkownika z Tindera o nicku „Nie szukam niczego na serio”:

1. Kurs pierwszej pomocy (albo czegokolwiek praktycznego)

Niech Cię nie zmyli nazwa, to nie tylko resuscytacja, to też socjalizacja.

Mężczyźni, którzy tam chodzą, umieją ratować życie i zwykle już wiedzą, że chcą je z kimś dzielić.

Odróżniają serce od wątroby.

A to już dużo.

2. Siłownia, ale nie ta modna z selfie lustrem

Patrz wyżej, o niej się już rozpisałam.

A więc tylko taka paczka, gdzie faceci mają ręcznik, bidon, skarpetki i szacunek do kolan.

Na takiej siłce nie chodzi o makijaż, tylko o energię życiową.

Tam spotkasz chłopaków, mężczyzn, którzy wstają rano, mają mega dobre nawyki i nie myślą, że męskość kończy się na proteinowym szejku.

3. U przyjaciół, na domówkach bez stresu

Nie tych, gdzie wszyscy są już sparowani jak łososie w migracji.

Ale takich z planszówkami, dzieciakami, zupą w garze i facetami, którzy po prostu są… normalni.

Tak, oni istnieją, tylko nie mają kont na Instagramie.

4. Biblioteka. Tak, serio 

Facet, który wie, gdzie jest dział reportażu i nie krępuje się zapytać bibliotekarki o Houellebecqa, ma potencjał.

Michel Houellebecq (wymawiaj z francuskiego coś jak [miszel łelbek] francuski pisarz, eseista, poeta i autor piosenek.

Nie szuka tylko ciała.

Szuka treści.

I jeśli spojrzy na Ciebie ponad okładką książki yyy … możesz już trenować podpisy na kartkach ślubnych.

5. Stare, dobre hobby dla dorosłych

Nie, nie joga z kadzidłami i 22 lakami szukającymi Boga w biodrze.

Tylko przykładowo wspinaczka, warsztaty survivalowe, stolarstwo, a nawet taniec towarzyski (TAK, tam są faceci, którzy umieją prowadzić i nie boją się kontaktu).

Plus? Bliskość gwarantowana, bo fizyka.

6. Sklepy specjalistyczne

Szukasz blendera do hummusu? On szuka narzędzi do naprawy roweru.

W kolejce do kasy w Castoramie możesz spotkać mężczyznę, który wie, do czego służy śrubokręt, i nie przerazi się Twoją półką do zamontowania.

A może nawet sam ją przykręci.

Nigdy nie jest za późno żeby pobiec po szczęście!
„Biegam bo muszę” Pepsi Eliot (z autografem:)


7. W pracy, ale nie Twojej

Znajdź wydarzenie, szkolenie, spotkanie branżowe, na którym pojawią się ludzie z INNEJ NIŻ TWOJA BAŃKI.

Mąż to często ktoś, kto wnosi powiew świeżego powietrza w Twoje zabetonowane środowisko.

A nie kolega z open space’u, który już wie, jaki masz lunch.

8. Na trasie porannego biegania / spaceru psa

Nie w parku podczas pikniku z prosecco.

Ale rano, w poniedziałek.

Ci, którzy wtedy wychodzą, mają rytm.

Rytm = struktura = gotowość do związku

Uwaga: mężowie biegają w ciszy, nie w słuchawkach JBL* na szyi i różowej odblaskowej kamizelce.

*Bezprzewodowe słuchawki JBL wokółuszne klasy premium z redukcją hałasu, technologią Hi-Res Audio

Ale z tymi słuchawkami się nie upieram, chociaż Ty takich nie noś, bo są badania i można od bezprzewodziaków dostać guzka na tarczycy.

9. W sytuacjach kryzysowych

Tak, serio.

Awaria, zacięty zamek, zepsuty zamek w aucie, zalany sufit.

Jeśli trafisz na mężczyznę, który pomaga zamiast patrzeć w telefon, nie tylko pozostań przy pomocy samorodka hydraulika, ale też zaproś go na kawę.

To jest NATURALNA SELEKCJA NA ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

10. Wszędzie tam, gdzie jesteś sobą i nie czekasz, tylko żyjesz

Bo energia kobiety, która nie poluje, ale nadaje z centrum swojego życia, działa jak sonar.

Nie musisz robić nic teatralnego.

Po prostu bądź w świecie obecna.

Bez masek, bez min, bez udawania zajętej, niezależnej i totalnie „niezainteresowanej”.

Ale bez przesady.

Króliczek musi trochę spierdalać, albo chociaż z lekka udawać.

Niech ilość Twoich poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)


Nie da się ukryć: mąż to dziś towar deficytowy

Zaś Bridget z wizją ślubu to według współczesnego rynku matrymonialnego persona podejrzana, jakby zamierzała ukraść komuś wolność, psa i wszystkie loginy do Netflixa.

Ale teraz skup się, bo to ważne.

Jeśli chcesz mieć męża, a nie „towarzysza niedzielnych śniadań z awokado”, to musisz zejść z duchowej diety pt. „przyciągnij miłość, bo zasługuję” i wejść w fazę:
WIBRUJĘ JAK ŻONA”

To nie znaczy, że masz upiec szarlotkę i zakładać fartuszek z falbanką.
To znaczy, że przestajesz marnować czas na energię „dziewczynki do zadań specjalnych”, a zaczynasz być laską, która zna swoją wartość i nie udaje zainteresowania, kiedy Janusz nie przyszedł się zaangażować, tylko poskrolować Twoje emocje.

Jak więc zabezpieczyć się w męża?

  • Nie graj w grę „może się zmieni”

Mąż to nie gra komputerowa z aktualizacją. To, co widzisz na dzień dobry, to jest jego system operacyjny.
Jak mówił klasyk: „kiedy ktoś ci pokazuje, kim jest, to uwierz od razu, a nie po weselu.”

  • Przestań się zaniżać, żeby nie wypaść „zbyt wymagająco”

Mąż to nie przecena w Lidlu. Masz prawo chcieć emocjonalnej dojrzałości, gotowości na wspólne życie i umiejętności wykręcania słoików bez jęków.

  • Nie trać czasu na związkowe zmyłki

Jeśli jego tekst po tygodniu brzmi: „zobaczymy, co z tego wyjdzie”, to wiadomo, że wyjdziesz Ty z jego życia, najlepiej jak najszybciej.

  • Nie konkuruj z innymi laskami. One nie są Twoją konkurencją

Bridget z sąsiedztwa może mieć kręcone włosy, konto na Bumble* i styl boho, ale nie ma Twojej energii.

Nie chcę z liścia, już tłumaczę: Bumble to podobno nowe oblicze randek, budowania wartościowych relacji i sieci kontaktów. Tutaj to lasencje robią pierwszy krok.

A właśnie energia kobiety, która nie udaje, że jej nie zależy, tylko wie, że jest warta związku, przyciąga męża.

  • Wejdź do życia z intencją, nie desperacją

Nie mów Wszechświatowi: „błagam, daj mi faceta, bo nie dam rady sama”.
Powiedz: „jestem gotowa dzielić życie z kimś, kto naprawdę umie kochać”.
I zacznij filtrować rzeczywistość z tej częstotliwości.

  • Wiedz, czego szukasz i nie zadowalaj się erzacem

Jak szukasz kawy, to nie idziesz do kiosku po cappuccino instant z mlekiem w proszku.
Więc jak szukasz męża, to nie randkuj z Januszem, który „nie wie, czy chce się wiązać, bo w sumie to się rozwija duchowo”.

  • Nie udawaj, że nie chcesz męża, jeśli właśnie tego chcesz

Bo wtedy Wszechświat mówi: „aha, aha, ona udaje, że nie chce,  to dam jej kolesia, który naprawdę nie chce. Pasuje.”
Nie udawaj, że masz serce z kamienia, jeśli tak naprawdę masz serce z marzeń.

BESTSELLER!

Najdroższa Góralko Hanko, dostarczyłam Naszemu Wszechświatu 💔
E-BOOK „Niekochana, czyli co zrobić, żeby ktoś się we mnie zakochał”,
który po prostu jest KURSEM DOSKONALENIA MANIFESTACJI SP,
czyli specyficznej persony, mówiąc jaśniej konkretnej osoby …🚀

Polecam🫶🏼


Podsumowując:

Męża nie zdobywa się, męża się yyy … wibruje

To nie on ma się zakochać w Tobie, to Ty masz przestać znikać w oczekiwaniu, że ktoś Cię zauważy.

Bridget, podnieś koronę i wywietrz mieszkanie z przekonania, że musisz być lepszą wersją siebie, by zasłużyć.

Już jesteś tą wersją, której szuka fajny Janusz

Z tym, że on nie szuka desperatki, która w każdej myszy widzi powód do ślubu.

On szuka laski, która umie być sama, ale wybiera być z kimś, świadomie, z klasą, z miłością, która nie gra w chowanego.

Więc nie szukaj go

Po prostu bądź sobą tak autentyczną, że nawet Twój wilczur chce Ci pomóc zdjąć obrączkę … z właściwego palca. 🐺💍

Już tam jest.

#WibrujJakŻona” 😎

Tyle.

Miłe info:

Odmaszerować!
Na zawsze Twój

 

Udostępnij ten wpis: